Zamknij
REKLAMA

Czy to początek końca euro?

23:07, 14.05.2018 | Kajetan Soliński
REKLAMA
Skomentuj
Czy to początek końca euro? - fot. MTSOfan, źródło-flickr, lic. CC BY-NC-SA 2.0

Wspólna waluta przeszła podobną przemianę jak tytułowy bohater powieści Stevensona „Dr Jekyll i Mr Hyde”. Po obiecującym starcie dosyć szybko zaczęły pojawiać się kolejne, nieprzewidziane skutki uboczne, a "cudowne remedium" stało się dla wielu członków UE pułapką, z której nie potrafią wyjść.

Od pięknego snu – po koszmar, z którego nie można się obudzić

Europejski Bank Centralny (EBC), zarządzający wspólną walutą, w ostatnich latach stał się w dużej mierze przede wszystkim, budzącym kontrowersje, wybawicielem największych banków oraz pożyczkodawcą ostatniej szansy dla tych krajów eurolandu, które utraciły zaufanie inwestorów. To właśnie realizowana w ten sposób obietnica nieograniczonego skupu obligacji skarbowych (program OMT) opóźnia jeszcze poważniejszy kryzys w strefie euro. Prawdopodobnie takie posunięcie, póki co, odracza w czasie rozpad bloku walutowego, a dzięki temu euro nadal jest walutą Włoch, Grecji, Portugalii i Hiszpanii.

Kolejnym aspektem, który stawia politykę EBC w złym świetle jest rozpoczęty w 2015 r. program Quantitative Easing (QE), czyli, w dużym uproszczeniu, dodruk pieniędzy. Początkowo skala wydatków zaplanowana była na poziomie 60 mld euro, które miesięcznie przeznaczano na zakup obligacji z państw członkowskich, a ostatecznie miała zamknąć się w kwocie 1 bln euro. Jednak, z czasem pulę podniesiono do 80 mld euro. Dopiero w 2017 r. powrócono do kwoty 60 mld, a następnie zmieniono ją na 30 mld. W chwili obecnej koszt projektu szacuje się już na ok. 2,5 bln euro. Program, który planowano realizować przez ok. półtora roku, rozrósł się już ponad dwukrotnie.  

Kolejny rok dodrukowywania pieniędzy?

Co więcej, prezes EBC, w jednym ze swoich ostatnich wystąpień poinformował, że stopy procentowe nadal będą utrzymywane na rekordowo niskim, w tym również ujemnym poziomie (stopa podstawowych operacji refinansujących – 0,00% oraz stopa depozytu w banku centralnym – minus 0,40%). Natomiast dalszy skup obligacji w ramach QE będzie prowadzony tak długo, jak Rada uzna to za stosowne, czyli co najmniej do września 2018 r. - z zaznaczeniem, że program nie ma jeszcze określonej daty zakończenia – zakomunikował Draghi.

Mimo że narzędzia strategii QE po kryzysie z 2008 r. stosowało wiele krajów (m.in. USA, UK i Japonia), to jednak były tam stopniowo redukowane i wygaszane. Tymczasem Unia Europejska zdaje się zmierzać w odwrotnym kierunku. Jak wynika z deklaracji prezesa EBC Wspólnota będzie kontynuować już kolejny - czwarty rok - oparty na dodruku pieniądza.

Transformacja z wybawiciela w oprawcę

Jako jeden z istotnych błędów, popełniony już u zarania projektu wspólnej waluty, wskazywana jest próba ujęcia pod jednym mianownikiem krajów o różnej sile ekonomii. Odbija się to negatywnie na słabszych państwach, ponieważ wartość pieniądza osadzona jest głównie w mocy gospodarki każdego z nich. Im silniejsza gospodarka tym tańsze ceny m.in. obligacji, realnego kosztu kredytu oraz niższy koszt deficytu. 

W praktyce beneficjentem tej dysproporcji są ekonomicznie silniejsi członkowie UE - na czym w pierwszej kolejności skorzystała gospodarka Niemiec. Na dłuższą metę prowadzi to do coraz głębszych nierówności wewnątrz wspólnej strefy walutowej, a ostatecznie do kryzysu w słabszych krajach i ich coraz większego zadłużenia.

Silniejsi pomagają przede wszystkim... sobie

Oczywiście EBC dysponuje różnymi narzędziami, których może używać dla ratowania sytuacji. Jednym z nich jest, wspominany już wcześniej, program QE, stosowany kolejny rok z rzędu. Jednak działania te okazały się stosunkowo mało efektywne i spotkały się ze znaczącą  krytyką, wskazującą m.in. na fakt, że program, który miał ożywić gospodarkę, stał się przede wszystkim strategią reanimowania największych banków.

Co więcej, pomocą w ramach QE nie są objęci najbardziej potrzebujący. Grecja, będąca obecnie w najgorszej sytuacji ekonomicznej spośród krajów strefy euro, została wykluczona z programu ponieważ nie spełnia wymogu posiadania ratingu na poziomie inwestycyjnym...

Utrata wiarygodności: euro bardziej straszy niż kusi

W ten sposób, z biegiem kolejnych lat, pozycja Europejskiego Banku Centralnego stopniowo słabła. W parze z tym zjawiskiem szła coraz większa utrata, kluczowej dla tej instytucji, niezależności. Nic więc dziwnego, że w takich okolicznościach EBC przestaje być traktowany jako wiarygodna i miarodajna instytucja, a inwestorzy z coraz większą rezerwą odnoszą się do posunięć frankfurckiego banku.

Euro, z roli wspólnej waluty mającej gospodarczo zjednoczyć Europę, stało się „straszakiem”, którego boją się nowe kraje Wspólnoty, a cześć starych członków upatruje w nim przyczynę własnego kryzysu.

Jednak natura nie znosi próżni. Jeżeli europejski pieniądz faktycznie za jakiś czas zniknie, to miejsce po nim zostanie szybko wypełnione. Być może skorzystają na tym m.in. lokalne waluty krajów UE, które do tej pory nie przyjęły euro – w tym również nasza złotówka.

(Kajetan Soliński)
REKLAMA

Komentarze (2)

xx

0 0

DOBRA ZMIANA WIE CO ROBI! Z jakiej racji człowiek ciężko pracujący, wręcz harujący ma zarabiać mniej od samorządowca?W końcu to on łoży ze swojej pracy na jego utrzymanie i często jest przez takiego zle obsłużony w urzędach.Popieram pomysł PiSu. 07:57, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MAXMAX

1 0

Uważam ,że Polska powinna wyjść z Unii, która zajmuje się wyłącznie naszymi polskimi sprawami, Unia w której zasiadają posłowie Platformy i lewicy z Tuskiem na czele -zdrajcy i szkodnicy zle życzący swemu krajowi i wrogo nastawiający rządzących Unią na rząd PiSu. EURO nie jest nam potrzebna , mamy swoją walutę, która się stale umacnia.Czechy i Węgry planują wyjście z Unii i to mi się podoba, idzmy ich śladem.Składki i to wcale nie takie małe które płacimy z racji przynależności do Unii zostaną przynajmniej w naszej kieszeni. Nie powinien nikt ingerować w nasze polskie sprawy, niech każdy z tych unijnych krajów, a szczególnie NIEMCY , FRANCJA zajmą się sobą , burdelem jaki zrobili w swoich krajach sprowadzając do siebie dzicz-nierobów z Afryki! 06:45, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych").

Kto będzie administratorem Twoich danych?

Po dniu 25 maja 2018 roku administratorami danych będzie firma Ewa Szydeł Wydawnictwo MEANDER, 89-410 Więcbork, Jastrzębiec 23, oraz nasi Zufani Partnerzy, z którymi stale współpracujemy. Celem również dostosowywanie reklam, które widzisz na naszej stronie do Twoich preferencji oraz wykonywanie różnych badań mających na celu polepszanie usług internetowych i dostosowywanie ich do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje znajdują się w polityce prywatności.

Jaki jest cel przetwarzania danych?

Dane osobowe są zbierane w ramach korzystania przez naszych Użytkowników z naszej strony internetowej wraz z funkcjonalnościami na niej udostępnianych ,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszej stronie przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów.
Współpraca ta ma na celu :

  • dopasować treści stron i ich tematykę do preferencji Użytkowników,
  • dostosowywać wyświetlane reklamy do potrzeb i zainteresowań Użytkowników,
  • wykonywanie badań i analiz służacych polepszaniu naszych usług internetowych,
  • zapewnić bepieczeńswto usług,

Komu możemy przekazać dane?

Zgodnie z obowiązującym prawem dane mogą zostać przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np.agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług , Zaufanym Partnerom oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania, gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. Informujemy, że na naszej stronie internetowej dane o ruchu użytkowników zbierane są przez naszych Zaufanych Partnerów.

Jakie możesz zarządzać swoimi danymi?

Masz między innymi prawo do żądania dostępu do danych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Możesz także wycofać zgodę na przetwarzanie danych osobowych, zgłosić sprzeciw oraz skorzystać z innych praw wymienionych szczegółowo w polityce prywatności. Tam też znajdziesz informacje jak to zrobić.

Zaznacz przycisk „Zgadzam się” jeśli wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych podanych w formularzu przez Ewa Szydeł Wydawnictwo MEANDER, 89-410 Więcbork, Jastrzębiec 23 i naszych Zaufanych Partnerów jako administratora danych osobowych, w celach marketingowych, które obejmują także niezbędne działania analityczne i zestawianie w profile marketingowe na podstawie aktywności na stronie internetowej zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Wyrażenie zgody jest dobrowolne , masz prawo do dostępu do swoich danych, ich poprawiania, a także wycofania udzielonej zgody w dowolnym momencie, a także o pozostałych kwestiach wynikających z art. 13 RODO, dostępnych w Polityce prywatności.

Zgadzam sięNie teraz
© e-krajna.pl | Prawa zastrzeżone