Zamknij
REKLAMA

Piec chlebowy w Dorotowie

10:28, 04.07.2018 | Agata Urbańska-Krasowska
REKLAMA
Skomentuj
Piec chlebowy w Dorotowie - fot. Mariusz Krasowski

W ubiegłą sobotę 30.06.2018 r w maleńkiej wsi Dorotowo odbyła się impreza chlebowa, inaugurująca piec chlebowy, postawiony przy świetlicy wiejskiej w centrum wsi. 

Piec powstał dzięki dotacji z projektu "Tu mieszkam, tu zmieniam" finansowanego przez bank WBK oraz pomocy i przychylności wielu ludzi i instytucji. Wymienić tu należy Lokalną Grupę Działania Nasza Krajna z prezesem Władysławem Szylingiem na czele, sołtysa sołectwa Wymysłowo Sławomira Helta, Burmistrza Więcborka Waldemara Kuszewskiego, panią dyrektor Miejsko - Gminnego Domu Kultury w Więcborku Joannę Soja-Tońską, Izę Szmaglińską, Koło Gospodyń Wiejskich Dorotowo z Anią Łopuską na czele, Emilię Pawłowską no i przede wszystkim Fundację Kultura w Szczerym Polu, która wymyśliła, napisała i zrealizowała ten projekt. 

Podczas imprezy mogliśmy skosztować świeżo upieczonego w piecu chleba, drożdżówki czy pizzy. Do wyboru był chleb na zakwasie lub drożdżowy, na mące pszennej lub żytniej, jak kto lubi. Z imprezy można było a wręcz należało wyjść objedzonym dobrym swojskim jedzeniem, ale co bardzo ważne, również zadbaliśmy o doznania wizualne i słuchowe. Poza tym, że mogliśmy, na środku łąki, wśród drzew, obejrzeć film - reportaż relację z budowy pieca, nakręcony przez Ewę i Pawła Piątków, to w tej samej naturalnej scenerii usłyszeliśmy, po raz kolejny w Dorotowie, cudowny głos Emilii Pawłowskiej. Emilia zaśpiewała dla nas piosenki wirujące tematycznie wokół kromki chleba. Repertuar ten przypomniał nam, jak ważny i symboliczny jest chleb sam w sobie. 

"Chleb i woda to wystarczy, żeby życie można przeżyć. Chleb i sól to dwa symbole, w które trzeba wierzyć." Takie słowa wybrzmiewały wokół gdy Emilia śpiewała piosenkę Grzegorza Poloczka "Bochen chleba". Wokal artystki wzbogacony był grą na gitarze Andrzeja Haliniaka. 

Następnie do tańca porwał nas zespół "Edek Band". Pięciu uroczych panów - dwa akordeony, saksofon, bęben i gitara - wzruszyło wszystkich, dodając całej imprezie szczyptę folkloru. W trakcie koncertu wśród gości, cudownym trafem, znalazły się kolejne dwa instrumenty i zespół grał już nie na dwa a cztery akordeony. Atmosfera na tyle była gorąca, że udało się zapomnieć o nieprzychylnej pogodzie, gdyż ta niestety nie dopisała.

(Agata Urbańska-Krasowska)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© e-krajna.pl | Prawa zastrzeżone