Zamknij

Bydgoszczanka spowodowała kolizję, a później uciekała przed patrolem. Okazało się, że była nietrzeźwa

12:32, 24.11.2022
REKLAMA

Do 5 lat pozbawienia wolności grozi 42-letniej bydgoszczance, która mając niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie spowodowała kolizję. Na tym jednak nie koniec. Kobieta uciekała przed powiadomionym o zdarzeniu patrolem popełniając przy tym kolejne wykroczenia.

W miniony poniedziałek (21.11.2022) tuż po 19.00 policjanci z bydgoskiej „drogówki” kończyli kontrolę pojazdu na ulicy Kamiennej w Bydgoszczy, gdy usłyszeli huk. Okazało się, że kilkaset metrów dalej (przy skrzyżowaniu ulicy Kamiennej z Pułaskiego) doszło do kolizji podczas wymijania się aut i jeden z jej uczestników odjechał z miejsca zdarzenia. Było podejrzenie, że jest nietrzeźwy. Patrol rozpoczął pościg za kierowcą osobowego citroena, który oddalił się w kierunku ulicy Wyszyńskiego. Chwilę później funkcjonariusze zauważyli wspomniane auto jadące z uszkodzeniami pokolizyjnymi. Za kierownicą siedziała kobieta. Włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi dawali jej znaki do zatrzymania. Ta jednak nie reagowała na nie i kontynuowała niebezpieczną jazdę.

Po wjechaniu w ulicę Wyszyńskiego kierująca citroenem chciała zjechać w ulicę Chodkiewicza. Uniemożliwili ten manewr policjanci, którzy skutecznie zwęzili jej tor jazdy, zmuszając tym samym do zatrzymania pojazdu.

Podczas zatrzymania funkcjonariusze od razu wyczuli od niej silną woń alkoholu. Przeprowadzone badanie alkomatem potwierdziło, że bydgoszczanka kierowała samochodem mając niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie.

42-latka straciła prawo jazdy, a ponadto odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli drogowej pomimo dawanych przez policjantów sygnałów świetlnych i dźwiękowych do zatrzymania, spowodowanie kolizji drogowej oraz za kilka wykroczeń drogowych. Grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.

facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
Jeżeli przypadkowo znalazłeś się w tym video, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz