Niedziela, 14 czerwca, była 304 dniem "maratonu maratonów" Rysia Kałaczyńskiego. Był to także dzień, w którym jeden z przyjaciół Rysia, Białorusin Roman Asayevich pobiegł swój sześćsetny maraton w życiu. Na metę, zmęczony ale niezmiernie szczęśliwy, Roman wpadł wczoraj pierwszy, by każdemu z przybiegających po nim maratończyków osobiście wręczyć medal za udział w swoim jubileuszowym wyczynie.
2015-06-15 23:00:37