REKLAMA

Sośno: Burzliwe spotkanie z mieszkańcami poszkodowanymi przez sierpniową nawałnicę

19:36, 05.10.2017 | Paweł Szydeł
REKLAMA
Skomentuj

W środę, 4 października, w Gminnym Domu Kultury w Sośnie, Wojewoda Kujawsko-Pomorski Mikołaj Bogdanowicz oraz Poseł na Sejm Łukasz Schreiber spotkali się z poszkodowanymi przez nawałnicę mieszkańcami Gminy Sośno. W spotkaniu uczestniczyli również Kujawsko-Pomorski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego - Zbigniew Sulik, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego - Dorota Hass, dyrektor Wydziału Infrastruktury i Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego - Zygmunt Borkowski, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego - Lech Kubera, dyrektor ARiMR - Katarzyna Kaczmarek-Sławińska oraz ze strony samorządu Starosta Sępoleński - Jarosław Tadych i Wójt Gminy Sośno - Leszek Stroiński.

Podczas trwającego 3,5 godziny spotkania licznie zgromadzeni mieszkańcy dotkniętej przez nawałnicę gminy mieli okazję wysłuchać krótkiej informacji o działaniach służb podlegających wojewodzie oraz zadać wiele pytań, na które wyczerpująco odpowiadał pan wojewoda i podlegli mu pracownicy Urzędu Wojewódzkiego. Gdy dany problem był nietypowy i nie było możliwe wyjaśnienie go na miejscu, przedstawiciel rządu w terenie zapewniał, że przyjrzy się mu dokładnie i odpowie w nieodległym terminie. W sprawach indywidualnych można było też porozmawiać na osobności z posłem Łukaszem Schreiberem, odpowiedzialnym za dany segment przedstawicielem Urzędu Wojewódzkiego, ARiMR-u czy nadzoru budowlanego.

Oprócz pytań, mieszkańcy mieli też wiele uwag do pracy lokalnych samorządów, głównie wójta i jego urzędników. Zarzucali włodarzowi gminy unikanie przez wójta spotkań z ludźmi (m.in. na spotkaniach sołeckich), brak przejrzystości w działaniach gminy, brak komunikacji z mieszkańcami, kiepską logistykę, niejasne zasady rozdzielania materiałów budowlanych z darów, bagatelizowanie problemów mieszkańców. Jedna z mieszkanek gminy mówiła nawet, że nie została do gabinetu wójta wpuszczona.

Złe nastroje próbował łagodzić wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, który wskazywał na ogromną skalę zjawiska i brak rąk do pracy w miejscowym urzędzie. Dyrektor Hass tłumaczyła pracowników OPS, którzy od dwóch miesięcy pracują po 10-12 godzin dziennie, a ewentualna pomyłka może mieć konsekwencje finansowe dla gminy. Obiecała również dodatkową pomoc. Na pytania odpowiadał również sam wójt, jednak jego wystąpienia raczej nie zadowoliły rozgoryczonych mieszkańców, o czym może świadczyć jednoznaczny szmer dezaprobaty, przechodzący przez salę, praktycznie po każdej wypowiedzi włodarza.

Mieszkańcy skarżyli się także na zaniżone, ich zdaniem, szacunki strat. Wyjaśniając tę kwestię dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego - Dorota Hass informowała, że w przypadku, gdy ktoś nie zgadza się z wyceną strat, ponieważ jest ona drastycznie zaniżona, istnieje możliwość wystąpienia o ponowne ich oszacowanie. Z słów i reakcji zgromadzonych wynikało jednak, że w Gminie Sośno, czy może nawet w całym powiecie sępoleńskim, wcześniej informowano mieszkańców zgoła inaczej. Wojewoda zaproponował też inną ścieżkę upominania się o swoje prawa, poprzez zatrudnienie rzeczoznawców majątkowych.

Wiele miejsca zajęła kwestia rozdysponowania przez gminę darów rzeczowych i środków pieniężnych przekazywanych przez inne gminy na konto tutejszego samorządu.

- Gdyby nie pan Marek Kunek nie mielibyśmy żadnych materiałów budowlanych z darów. Wolontariusze rozdawali żywność, ubrania a wójt w gazecie powiedział, że my nie jesteśmy powodzianie. My powodzianie nie jesteśmy, ale gdy dzieci kładły się spać, zalało całe mieszkanie, wszystkie łóżka, wszystkie koce, nie mieliśmy się gdzie schronić. To ja się pytam. Jak my nie jesteśmy powodzianie? Jeżeli jest powódź, można wszystko podnosić do góry. A jak mi się wszystko lało z góry na głowę to chyba my gorzej niż powodzianie? - mówiła rozgoryczona mieszkanka Sośna.

Podobnie sytuację opisywali mieszkańcy Szynwałdu i okolic, gdzie w koordynację pomocy płynącej, z różnych miejsc Polski, do poszkodowanych mieszkańców wsi, zaangażowała się miejscowa sołtys.

Okazało się, że o sposobie rozdysponowania pieniędzy wpłaconych na konto urzędu przez inne samorządy nic nie wiedzą nawet gminni radni. Pytała o to radna Dorota Ostrouch, która pofatygowała się żeby zadzwonić do jednego z samorządów - darczyńców i dowiedziała się, że pieniądze mają być przeznaczone na pomoc dla poszkodowanych mieszkańców gminy. Tymczasem, według jej słów, ktoś w Sośnie zadecydował o przeznaczeniu ich na gminną infrastrukturę.

Mieszkańcy, którzy są właścicielami dużych budynków gospodarczych wskazywali również, że mimo uproszczonych procedur, w odbudowie przeszkadza im trwająca dwa miesiące procedura wydawania decyzji o warunkach zabudowy, którą wydaje gmina. Wójt obiecał, osobie która ten problem zgłaszała, że postara się ten proces przyspieszyć. Problem w tym, że sprawa nie dotyczy jednej rodziny, a o pozostałych wójt już nic nie wspomniał.

Mieszkańcy skarżyli się także na ubezpieczycieli. Odszkodowania, które otrzymują, nazwali kpiną. Firmy ubezpieczeniowe liczą na to, że poszkodowani w większości skulą głowy i przejdą nad sprawą zaniżonych odszkodowań do porządku dziennego. Dyrektor ARiMR - Katarzyna Kaczmarek-Sławińska poradziła zwracanie się w tej sprawie do Rzecznika Praw Ubezpieczonych, natomiast wojewoda zadeklarował, że wszystkie kontrowersyjne sprawy będzie zgłaszał do Komisji Nadzoru Finansowego, która może nieuczciwych ubezpieczycieli bardzo dotkliwie ukarać za nielegalne praktyki. W sprawę nierzetelnych ubezpieczycieli w sposób szczególny zaangażował się poseł Łukasz Schreiber, który prosił o zgłaszanie każdego przypadku przyznania przez firmy ubezpieczeniowe nieadekwatnych do poniesionych strat odszkodowań. 

Nie sposób opisać wszystkich przedstawianych na spotkaniu problemów. 

Kolejne spotkanie z wojewodą ma odbyć się za miesiąc.

Dla zainteresowanych 3,5 godzinna, podzielona na 10 części, pełna relacja filmowa ze spotkania, autorstwa Piotra Chodery

(Paweł Szydeł)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

mama

2 0

Było ciekawie. Wójtowi się oberwało.???? 23:04, 05.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CSECSE

1 6

Wierzę,że mogło być ciekawie, tyle ile ludzi tyle samo racji.PiS ma co się zwijać ale daje radę.Tak sobie myślę co by to mogło być gdyby ta tragedia miała miejsce za rządów Platformy, no przecież nie byłoby KASY ! PiS zastał Polskę rozgrabioną dosłownie ze wszystkiego, mimo to DAJE RADĘ i to jest DOBRA ZMIANA ! 06:57, 06.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

eloelo

0 0

Taaaa, a ceny rosną jak oszalałe. 12:15, 06.10.2017


M.M.

6 3

Nastąpiła konfrontacja pisowskiej propagandy z brutalną rzeczywistością. Nie pisz, co by było, gdyby rządziła Platforma obywatelska, bo dwa lata to PIS rozdaje karty.Żyjemy tu i teraz.
PS
Zapomniałeś dopisać, że huragan to wina Tuska ! 07:08, 06.10.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

aa

1 1

Nie wiem czy odnoszenie się do trudnej rzeczywistości i próba zaradzeniu skutkom nawałnicy to pisowska propaganda.To wójtowie, burmistrzowie oraz starostowie odpowiadają wprost za udzielenie pomocy poszkodowanym mieszkańcom. To co zależało wprost od woli poszczególnych ludzi i okazana przez nich pomoc nazajutrz po nawałnicy świadczy o dużym potencjale naszego społeczeństwa, czyli nas samych. Ani wójt ani PiS nie przypisuje sobie tej pierwszej jakże potrzebnej pomocy. Ta niesformalizowana pomoc jest nadal potrzebna i będzie konieczna jeszcze długo. Wojewoda i rząd może pochwalić się całym wachlarzem uruchomionej pomocy ze strony Państwa.. Jest ona opatrzona procedurami, bo niestety musi, ale mają prawo zauważać, że zadziałali i szybko i odpowiednio. Znane są mi przypadki, kiedy to wojewoda pisze do włodarzy aby skierowali do niego wnioski o powołanie komisji szacującej straty, gdyż sam z siebie nie może tego dokonać. Samo spotkanie także miało charakter pomocowy ze strony wojewody. Wystarczy zwrócić uwagę o co apelował do samorządowców i jakie składał oferty pomocy poszczególnym osobom. No i co bolesne, obnażał zaistniałe niedociągnięcia. Chociażby braki w informacji o możliwości ponownych szacowań szkód. W każdym bądż razie spotkanie miało praktyczny charakter. Jeżeli ktoś chce widzieć w tym politykę to jego sprawa, będzie ją widział wszędzie. 13:35, 06.10.2017


MaMa

0 0

No właśnie jakby rządziła pełno. ...Ktoś się tu rozmarzył... Parafrazując słowa jednego mędrca, który nie miał z kim przegrać i wygadywał bzdury do powodzian o tym, że "woda ma to do siebie że się podnosi i opada" o nawałnicy/wichurze padło by coś podobnie odkrywczego. Wtedy na pomoc rządową nie było co liczyć .
23:48, 07.10.2017


newnew

4 0

A w "Wiadomościach Krajeńskich" pisali, że w Sośnie tak wspaniale, Wójt taki cudowny. Swoją drogą to rodzi się pytanie dlaczego PIS-owski redaktor naczelny promuje tak bardzo typowego PSL-owskiego arbuza. 09:24, 06.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

jakijaki

0 0

Jaki pisowski? Piotruś bardzo mocno w wyborach samorządowych wspierał kandydatów PSL,a po wyborach zabiegał, aby jego żeglarski kolega Heniu został starostą. 14:58, 06.10.2017


 DAMY RADĘ ! DAMY RADĘ !

0 2

Do M, no widzisz PiS(rozumiem,że to nie twoja partia) dopiero rządzi dwa lata, a ile już zrealizowało obietnic przedwyborczych.Pewnie,że zawsze znajdą się niezadowoleni i wszystkim nie da się dogodzić, zawsze tak było.Najgorsza jest ta totalna opozycja,która zamiast pomagać szkodzi i utrudnia pracę polskiemu rządowi, chce aby wróciło to co było, myśli tylko o sobie i swoich utraconych, wypasionych KORYTACH. a to już nie wróci. Dziękujmy tym wszystkim mądrym Polakom , którzy oddali swoje głosy na Prawo i Sprawiedliwość i tym samym zahamowali dalsze rozkradanie Polski. 10:16, 06.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

M.M.

0 0

Powiedz to tym, którzy zostali na lodzie. Totalna opozycja ( też barany) nie miała tu nic do gadania.
PS
To, że ktoś nie popiera PISu nie znaczy, że kocha PO ! 16:18, 06.10.2017


Marek KunekMarek Kunek

2 0

Spotkanie było burzliwe, wiele problemów było poruszonych. Wiele sytuacji ludzi została opowiedziana, wojewoda zauważył, że są to indywidualne problemy, które trzeba sprawdzić od podszewki.

O owocach spotkania będziemy mogli mówić za tydzień, dwa lub miesiąc. Szczere zapewnienia Pana Mikołaja, a także Pana Łukasza powodują, że patrzymy w przyszłość z nadzieją. To czy obietnice zostaną czy nie zostaną spełnione to już inna historia.

Mamy świadomość, że wojewoda jest stanowiskiem politycznym, ale mało kogo na miejscu interesuje polityka. Wszyscy szukamy Ludzi, a nie stanowisk. Jeżeli znajdzie się człowiek, to pomoc przyjdzie. Jak przyjdzie urzędnik... to pomocy nie będzie. Takie mamy doświadczenia.
11:30, 06.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

M.M.

0 0

Co by tylko o owocach nie rozpowiadać w styczniu, czy w lutym. 16:13, 06.10.2017


xx

1 2

Wierzę w zapewnienia P.Wojewody,wie,że stoi na mocnym gruncie a poza tym dobrze Mu z oczu patrzy. 12:28, 06.10.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

M.M.

0 0

Miłym wzrokiem Pana Wojewody chałupy się nie naprawi. 16:11, 06.10.2017


rolnikrolnik

4 4

Nie dobrze się robi jak widzę tych nieudaczników z PIS z pełną gębą pustych frazesów, nieudaczników życiowych co teraz przy pomocy partii próbują zrobić karierę a trochę ich tu widać na zdjęciach. 14:33, 06.10.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

DKDK

0 0

Niedobrze piszemy łącznie "rolniku". 15:29, 06.10.2017


Do rolnika udacznikaDo rolnika udacznika

0 0

O ile dobrze kojarzę pełną gębę pustych frazesów mają rolnicy spod znaku zielonej koniczynki. 00:02, 08.10.2017


BDBD

1 4

Rolniku , to niech ci się robi niedobrze, a może masz za wielkie wymagania? Tacy tez są ,ze oczekują nazbyt wielkiej pomocy.PiS wie co robi i urzędnicy też, myślę ,że rzetelnie oceniają szkody i odpowiednie środki udostępniają, adekwatne do poniesionych strat.Pewnie największym nieudacznikiem to ty sam jesteś. 15:44, 06.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AnnaAnna

2 0

Mam prośbę nie upolityczniajcie tego nieszczęścia , które nas spotkało .
Obejrzałam film ze spotkania i jedno co nasuwa mi się, to przede wszystkim to, że nie ludzie są dla ''władzy '' tylko ''władza'' dla ludzi. Niewygodne pytanie radnej przerywa Wójt robiąc uwagę " jako radna będąca w komisji rewizyjnej wie pani ....." (nie cytuję dosłownie) chciał wójt ośmieszyć radną a ośmieszył chyba siebie kiedy pani Ostrouch powiedziała do końca to co chciała powiedzieć .
Panie Paszylk tak ładnie zaczoł Pan żeby w zgodzie i miłości i zaraz potem łubu dubu - że co niektórzy chcą się kreować .
Sołtysie Badziński umiesz pan podobno liczyć ale ja dochodzę do wniosku, że niestety nie umiesz Pan. Nie dałeś kobiecie papy bo ta papa za dobra dla niej była, (sam Pan powiedział że szkoda takiej papy). Fakt papa naprawdę dobra tylko sytuacja była wyjątkowa- kobieta i jej dzieci, rodzina straciła dach nad głową, ważne było żeby szybko pomóc. Nie ważne w tym momencie, że szkoda dobrej papy ważna jest szybka pomoc by chałupa nie ulegała dalszemu niszczeniu żeby straty tej rodziny nie były jeszcze większe-na nieszczęście poszkodowanych padał deszcz i ciągle pada z małymi przerwami.
Widać, że kierownik GOPS jest bardzo zmęczona ,współczuję Pani . To trochę chyba nie tak jest ze zbieraniem dokumentów przez pracowników socjalnych, prace te powinni wykonać pracownicy UG. Pracownicy socjalni nie są budowlańcami czy ekspertami od prawa własności, pracownicy GOPS owszem wydać decyzje i wypłacić pomoc bo to wynika już z przepisów.
Szkoda że gminni urzędnicy poprzez np. gazetę krajeńską nie informowali społeczeństwa co u kogo i jak załatwiać, jakie dokumenty będą potrzebne. Nawet można było zamieścić na stronach gazety potrzebne wnioski. Nie każdy ma internet a gazętę czyta większa część społeczeństwa.
W tym wszystkim jest jednak światełko - młodzi zdali egzamin , w nieszczęściu umieli się zebrać i działać , zresztą nie tylko młodzi bo i wielu radnych i wielu sołtysów robiło i robi to co trzeba.
19:48, 06.10.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© e-krajna.pl | Prawa zastrzeżone | 2017