Sympatyczni i pogodni członkowie wspomnianych Warsztatów – Piotr, Andrzej, Aneta, Małgosia i inni. Chcą być zauważanymi, chcą, tak jak zupełnie zdrowi, korzystać z życia w szerokim tego słowa znaczeniu.
Na pomysł zorganizowania dla nich spływu wpadło małżeństwo Anna i Mariusz Podgórscy – właściciele "Nurtu Ujście", przedsiębiorstwa zajmującego się organizacją spływów po okolicznych rzekach. Pomysłem podzielili się z Piotrem Repczyńskim, który to z kolei prowadzi podobne przedsiębiorstwo o nazwie "TopKajak" od połowy lat 90-tych.
W czerwcu tego roku z inicjatywy właśnie Piotra Repczyńskiego miało miejsce uroczyste otwarcie w Ujściu bindugi "Keja – 105" – przystani żeglarskiej i kajakowej. Machina ruszyła. Uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej w Ujściu z zapałem zaczęli się przygotowywać do ich wyprawy życia.
Z rozmów z nimi wynikało, że większość z nich nie miało jeszcze do czynienia ze spływem kajakowym, a jeden z nich, mając lat pięćdziesiąt, płynął w dniu dzisiejszym po raz pierwszy - kajakiem.
Dla sprawnego przebiegu przedsięwzięcia potrzeba było wolontariuszy, którzy czuwaliby nad bezpieczeństwem uczestników spływu. Na FB ukazała się informacja, że organizatorzy spływu poszukują osób chętnych do pomocy. Odezwali się ludzie wielkiego serca – wolontariusze. Przybyli z Poznania, Piły, Chodzieży, Ujścia i Jeziorek. To również dzięki nim sprawnie i bezpiecznie zwodowano kajaki w Byszkach i spływ ruszył rzeką Gwdą w kierunku Ujścia tuż po godzinie 10:00.
Leniwa Gwda, ale za to z pięknymi widokami, bez żadnych przeszkód, doprowadziła niecodziennych kajakarzy do mety. A była nią właśnie "Keja – 105". Tu, przy aplauzie innych uczestników WTZ i ich rodzin, nastąpiło zakończenie spotkania z pierwszą taką przygodą z wodą. Później już przy kiełbaskach i napojach słychać było tylko opowieści kajakarzy o dopiero zakończonym spływie i przygodach, jakich doświadczyli. Na koniec spotkania, podopieczni Warsztatów podziękowali organizatorom oraz wolontariuszom-opiekunom, wręczając im wykonane własnoręcznie drobne upominki.
Podsumujmy zatem: pomysł znakomity, realizacja bezbłędna, a uśmiechy i radość uczestników spływu – po prostu bezcenne. Organizatorzy spływu już umówili się z naszymi podopiecznymi na kolejny taki spływ za rok.
Marek Kąckowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz