Stąd nasze doskonałe humory, zanim jeszcze znaleźliśmy się na rzece. Sprawnie wyładowano kajaki, krótka odprawa i na wodę.
Już pierwsze metry pokazały, że ten spływ nie da się porównać do zeszłorocznego, kiedy to mieszkańcy Jeziorek spływali rzeką Gwdą i Notecią. Pełno tu połamanych konarów leżących w wodzie i tuż pod lustrem wody. Potężne głazy też utrudniały naszą przeprawę. Z czoła lał się pot, zmęczenie mięśni też z upływem czasu dawało o sobie znać. Zaczęły się pierwsze wywrotki i przymusowe kąpiele.
Wszystkie te utrudnienia i mozolną walkę z przeszkodami wynagradzały za to widoki meandrów rzeki Piławy i rozlewisko Zabrodzie. Po sześciogodzinnej walce docieramy do elektrowni wodnej w Dobrzycy. Uff, to już koniec. Niektórym to jednak nie wystarczyło. Jeden kajak "wylądował" z załogą w Krępsku, dwa inne popłynęły do Piły i "lądowały" w okolicy baru Bieszczadzkiego.
Mimo trudności i zmęczenia, ci najbardziej wytrwali już po powrocie do Jeziorek, przy bigosie i grillowanej kiełbasce, podsumowali tegoroczny spływ, w którym udział wzięło 24 kajakarzy z Jeziorek i sympatyków naszej wsi. Opowiadano zabawne przygody z trasy.
Już w końcówce sierpnia przygotowujemy kolejny, tym razem dwudniowy spływ, na który zgłosiło się już 16 osób. Całą imprezę, jak zawsze, zorganizowała nieformalna grupa "Jeziorki – Aktywna Wieś", skupiająca mieszkańców i sympatyków naszych Jeziorek.
Marek Kąckowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz