16 września przywitał nas jesiennym ciepłem, a wieczorem z Wieży Ciśnień można było podziwiać piękny zachód słońca. W środku jednak galeria zachwycała nas swoim własnym klimatem.
O godzinie 18 zaczęła się wystawa twórczości Henryka Feddera. Po wejściu na górę galerii od razu można było zauważyć, że prace mają "to coś". Mocne i konkretne rysunki przedstawiające rzeczywistość w oryginalnym wyobrażeniu autora.
Była to pierwsza osobista, publiczna wystawa twórcy. Wcześniej prezentował swoje prace jedynie na zbiorowych wernisażach. Z powodu choroby jednak nie pojawił się, by zobaczyć podziw na twarzach znajomych i przyjaciół, którzy przyszli obejrzeć rysunki. Obecna natomiast była jego żona Barbara Fedder oraz dwoje przyjaciół: Zbigniew Jastrowski i Lechosław Lameński, którzy przyczynili się do zorganizowania wystawy.
Henryk Fedder urodził się w 1949 roku w Człuchowie. Jest absolwentem m.in. Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Bydgoszczy oraz Wydziału Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jako pedagog uczy plastyki i techniki w Szkole Podstawowej im. Juliusza Verne’a w Białych Błotach. Jak napisał w katalogu jego przyjaciel – Zbigniew Jastrowski: "Inspiracje do pracy twórczej czerpie z otaczającej rzeczywistości, wewnętrznej wrażliwości oraz bogatej wyobraźni".
Panowie przedstawili krótko swoje wspomnienia związane z autorem prac. Pan Zbigniew Jastrowski określił go jako "człowieka orkiestrę", który potrafi wszystko. Henryk Fedder zajmował się wieloma rzeczami, m.in. projektowaniem wnętrz, scenografią, czy budowaniem różnych konstrukcji. Zwrócił uwagę na kunszt rysunków, głębię grafiki. Mówił o warstwach prac, kompozycjach i operowaniu światłem, które możemy zobaczyć w ostatecznych rysunkach.
Lechosław Lameński podkreślił wagę samego rysunku, jako najbardziej osobistej formy, po której można określić charakter twórcy. Zwrócił uwagę na wszechstronność swojego przyjaciela w pracach, które miały różny charakter. Jedne były geometryczne a inne organiczne. Mówił o nim "człowiek renesansu, który umie robić wszystko".
Żona Henryka Feddera, pani Barbara, opowiedziała o skromności swojego męża, który na początku nie chciał wystawiać swoich prac. Podziękowała również wszystkim za przybycie na wernisaż. Każdy z odwiedzających mógł również zabrać głos na temat wystawy i prac oraz opowiedzieć o osobistych przemyśleniach.
Wystawę można oglądać jeszcze przez kilkanaście dni (do 7 października), wstęp wolny.
tekst i fot. Daria Dorawa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz