Pan Zygmunt jest człowiekiem o życiorysie, którym można by
obdarzyć co najmniej kilka osób. Poczynając od faktu, że nie zna ani swoich
rodziców, ani daty urodzenia, a nazwisko wybrał sobie z książki telefonicznej,
kończąc na tym, że przez wiele lat przebywał w ochronce dla dzieci, prowadzonej
przez siostry zakonne, szpitalach, sanatoriach i domach dziecka, całkowicie
sparaliżowany z powodu nieuleczalnej choroby zapalenia rogów przednich rdzenia
kręgowego, popularnie zwanej polio.
Do trzeciego roku życia oddychał i odżywiał się przy pomocy
aparatów, do siódmego życia nie mówił, jeszcze w szkole podstawowej był
kompletnie niemuzykalny. W różnych okresach, jak sam podkreśla, w cudowny,
niewytłumaczalny z punktu widzenia medycyny sposób zaczął odzyskiwać zdrowie,
jedynym śladem po przebytej chorobie jest bezwład lewej nogi. Nie były to
jedyne zmiany w jego życiu, z miernego ucznia w szkole podstawowej stał się
prymusem w technikum i bez zdawania egzaminów wstępnych został przyjęty na
studia w Akademii Górniczo- Hutniczej w Krakowie, a potem na Akademię Ekonomiczną.
Zajmował się biocybernetyką, pracując nad zastępowaniem kończyn protezami
sterowanymi sygnałami z mózgu.
Przełom w jego życiu nastąpił po spotkaniu z Ojcem Świętym
Janem Pawłem II w Castel Gandolfo. Od tego czasu poświęcił się koncertowaniu i
dawaniu świadectwa o swoim uzdrowieniu. Mówi: „Jestem żywym przykładem dobroci
Boga. To dzięki niemu mogę tak wiele. Bez głębokiej wiary trudno byłoby mi
zrozumieć sens cierpienia”.
Słuchając jego niesamowitych możliwości głosowych i
wirtuozerskiej gry na gitarze trudno uwierzyć w Jego historię, ograniczenia, z
którymi borykał się przez wiele lat. Od wielu lat w kilku językach daje
koncerty i świadectwo swojego życia i wiary
na całym świecie, występował w ponad trzydziestu krajach. Dochody z
koncertów i swoich płyt przeznacza na wiele dzieł pomocy chorym i
potrzebującym. Z jego wsparcia powstało 5 kościołów, szkoły dla dzieci
niepełnosprawnych, Dom Samotnej Matki w Krakowie, hospicjum św. Brata Alberta w
Dąbrowie Tarnowskiej i wiele innych dzieł charytatywnych.
tekst i
zdjęcia: Andrzej Ossowski
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz