Zamknij
REKLAMA

Krzyżacy - prawda i mity

20:37, 14.04.2019 | Andrzej Ossowski
REKLAMA
Skomentuj
Krzyżacy - prawda i mity - fot. Andrzej Ossowski

Funkcjonujące w naszej świadomości mity na temat miejsca Krzyżaków i ich państwa w naszej historii zdominowały dyskusję po spotkaniu z pisarzem Kazimierzem Trybulskim, które miało miejsce w więcborskiej bibliotece w piątek 12 kwietnia.

Mieszkający w Grudziądzu Kazimierz Trybulski jest postacią znaną w tamtym regionie. Większość swojej pisarskiej twórczości poświęcił Ziemi Chełmińskiej, Prusom, Zakonowi Krzyżackiemu i stworzonemu przez nich państwu. Niestety mniej jest znany w swoim rodzinnym Więcborku, może dlatego, że od wielu lat w nim nie mieszka, a swoją pisarską karierę rozpoczął po przejściu na emeryturę. Mam nadzieję, że spotkanie i informacje o nim, przybliżą jego postać i pisarstwo szerszemu ogółowi mieszkańców naszego regionu.

Czas jednak przedstawić bliżej gościa biblioteki. Rodzina pochodzi z niedalekiego Sypniewa, gdzie do dziś mieszka jej część. Po wojnie, po powrocie z niewoli ojciec pana Kazimierza osiadł w Więcborku, gdzie wraz z żoną prowadził sklep spożywczy przy ulicy Pocztowej. W Więcborku też, jak już wspomniałem, urodził się pan Kazimierz. Pan Kazimierz po studiach  swoje losy związał z Grudziądzem, gdzie  był nauczycielem polonistą.

Wróćmy jednak do spotkania w bibliotece, które rozpoczął pan Marcin Łangowski, przedstawiając pana Kazimierza. Wspomagając się przeźroczami autor przedstawił swoje książki, przybliżając ich tematykę. W pięciu wydanych książkach („Ballada o rycerzu Krzyża”, „Wyspa Marii”, „Wzgórze nad jeziorem”, „Za rzeką czasu”, „Chrystian”) , autor w formie beletrystycznej starał się przedstawić prawdę o Państwie Krzyżackim, czasach średniowiecza w Prusach, na Pomorzu i Ziemi Chełmińskiej, obalając wiele mitów istniejących w naszej świadomości. Przedstawia też w nich postać pierwszego na terenie Prus biskupa Christiana i  pierwszego biskupa chełmińskiego Heidenryka, dwie praktycznie szerzej nieznane błogosławione Kościoła Katolickiego, w tym jedyną na ziemiach Polski (oczywiście Polski w jej współczesnym kształcie) stygmatyczki, którą była Dorota z Mątowów (znana też jako Dorota z Mątów) właściwie Dorota Schwartze uznawana w Niemczech za świętą i Jutta von Sangerhausen niemiecką arystokratkę, która została pustelnicą. Jest też autorem niewielkiej książki „Krzyżacy.  Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie”, która jest esejem przybliżającym podstawowe wiadomości na temat zakonu krzyżackiego.

Na koniec opowieści o książkach pan Kazimierz wspomniał o ciekawej historii związanej z jego ojcem, który jako żołnierz brał udział w walkach pod Kockiem w ostatniej bitwie kampanii wrześniowej, gdzie dostał się do niewoli. Nie chcąc narażać swojej rodziny na ewentualne represje ze strony Niemców zakopał swój nieśmiertelnik w okolicach Nidzicy. Kilka lat temu na facebooku zwrócił się do niego młody chłopak, który przypadkiem znalazł w ziemi część nieśmiertelnika, na którym było imię, nazwisko, rok urodzenia i miejscowość. Jak się okazało był to ten sam nieśmiertelnik zakopany przez ojca pana Kazimierza. Na uwagę zasługuje fakt zapisania nazwy Sępólna przez „u”.

Na koniec wywiązała się dyskusja o mitach związanych z średniowieczem, świadomości narodowej i stosunkach polsko-krzyżackich. Najlepiej oddaje ją fragment bloga pana Kazimierza, który pozwoliłem sobie skopiować. Podaję też adresy bloga i strony na facebooku, na których można bliżej zapoznać się z twórczością naszego gościa.

kazimierztrybulski.blogspot.com
facebook.com/Kazimierz Trybulski

Fragment bloga:

„Patriotyzm” to słowo, którego kariera rozpoczęła się dopiero w XVI w. a pochodzi z łacińskiego „patria” czyli „ojczyzna”. Tak więc patriotyzm to szeroko pojęta miłość do ojczyzny. No dobrze, powie ktoś, ale co to jest „ojczyzna”, jakie elementy decydują o tym, że dany kraj, dana część planety Ziemia jest naszą ojczyzną? Przewertowałem szereg definicji tego pojęcia i stwierdziłem, że są one naprawdę bardzo zróżnicowane, chociaż można z nich wyłowić kilka elementów wspólnych: określona zbiorowość ludzka, czyli naród, terytorium historycznie należące do danego narodu, tradycja narodowa, wspólne dzieje, określona świadomość i kultura narodowa, no i wreszcie wspólny język. 

Biorąc wszystkie te elementy pod uwagę, przestajemy się dziwić, że dla ludzi średniowiecza pojęcie patriotyzmu nie istniało, tak, jak nie istniało pojęcie „ojczyzna”. Pomijając fakt, że dla człowieka wieków średnich istniała tylko „ojczyzna niebieska”, do której przez całe swoje życie dążył, jak mógł nazywać „swoją ojczyzną” kraj (czy teren), który co parę lat zmieniał właściciela, w którym ludzie rozmawiali często różnymi językami, kultywując jednocześnie tę samą, obowiązującą w całej Europie kulturę? Granice państw zmieniały się bez przerwy, podbijane, sprzedawane, a nawet darowane ziemie wędrowały z rąk do rąk, co dla mieszkańców nie oznaczało wcale przesiedlenia lub zmiany języka, którym się na co dzień posługiwali”

(Andrzej Ossowski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© e-krajna.pl | Prawa zastrzeżone