Fotorelacje

Zamknij
21:20, 21.03.2026

Setna rocznica śmierci była okazją, by Mrocza mogła podziękować za ks. Kazimierza Gidaszewskiego, który pełnił posługę duszpasterza i urząd proboszcza parafii świętego Mikołaja Biskupa przez 31 lat – od 1 marca 1895 roku do dnia swojej śmierci, czyli 18 marca 1926 roku.

Mszy św. za duszę kapłana przewodniczył ordynariusz diecezji bydgoskiej – bp Krzysztof Włodarczyk. 

– Wskrzesić – czyli ponownie przywrócić do życia – mówił biskup, nawiązując do Ewangelii o Łazarzu, który był przyjacielem Jezusa. – Dzisiaj można powiedzieć, że wskrzeszamy w naszej wspólnocie – śp. ks. proboszcza Kazimierza Gidaszewskiego. Są takie drogi przywracania kogoś, kto umarł. To wskrzeszenie pomogło na nowo zobaczyć to, jak wypełniał w tamtych czasach misję, do której został powołany – dodał ordynariusz diecezji bydgoskiej.

- Dziękuję wam, że niesiecie w swoich sercach i pamięci tak piękną postać” – mówił w czasie homilii bp Włodarczyk. 

– Niech więc dalej żyje, będzie wzorem, inspiruje do wiernej służby Jezusowi, wspólnocie, Kościołowi, społeczności. Bo potrzebujemy takich, którzy będą nas zachęcali do tego, by jak najwięcej z siebie dawać wbrew wszystkiemu, co nas otacza – dodał. 

– Dzisiejsze spotkanie ma dla nas szczególny wymiar. Gromadzimy się nie tylko jako wspólnota wiernych, ale również jako lokalna, wdzięczna za dziedzictwo, jakie pozostawił po sobie ten zasłużony kapłan – powiedział burmistrz Mroczy, Jarosław Okonek. 

– Księże biskupie, dziękuję, że zgromadziłeś się z naszą wspólnotą, by oddać pamięć modlitewną – dodał proboszcz parafii i dziekan, ks. kanonik Wojciech Cierniak.

Kazimierz Gidaszewski urodził się 28 lutego 1851 roku w miejscowości Słonin k. Kościana. Studia teologiczne w poznańskim seminarium duchownym, jakie podjął w 1872 roku, zostały przerwane po jego zamknięciu w związku z Kulturkampfem. Nie ustawał jednak w swym dążeniu do kapłaństwa i dalszą naukę kontynuował w Insbrucku. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 lipca 1876 roku w Pradze. Był wikariuszem w Zbąszyniu, Śremie, Inowrocławiu i Bydgoszczy, a w 1890 roku mianowany został administratorem w Dąbrówce Kościelnej. Następnie został proboszczem w Mosinie, gdzie służył od 1891 do 1895 roku, a potem w Mroczy, pełniąc urząd aż do śmierci.

Ksiądz Gidaszewski był gorliwym kapłanem, wielkim patriotą, społecznikiem. Swoją pracą i szlachetną postawą bardzo szybko zyskał duże zaufanie i wielki szacunek parafian. Z jego inicjatywy powstało w 1895 roku Arcybractwo Matek Chrześcijańskich. Duchowny reaktywował Bractwo Świętych Aniołów Stróżów, które istniało od 1649 roku. Z jego inicjatywy w 1896 roku założony został chór parafialny św. Cecylii, który istnieje do dzisiaj. Powstało także Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, niosące pomoc potrzebującym. W 1898 roku kapłan sfinalizował budowę nowych organów kościelnych, a w latach 1909-1910 stworzył Dom Katolicki. Od 1893 roku był członkiem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. W 1910 roku uzyskał pozwolenie na postawienie figury Najświętszego Serca Jezusowego przy ulicach Kościuszki i Drzewianowskiej, która zniszczona została przez Niemców na początku drugiej wojny światowej. Odbudowana, stoi tam do dzisiaj. W 1912 roku należał do współzałożycieli Banku Ludowego w Mroczy, zostając prezesem rady nadzorczej tej spółki. W 1913 roku powstało Towarzystwo Młodzieży Katolickiej.

Mrotecki proboszcz rozpoczął starania o budowę nowego kościoła. Zatwierdzony przez ministerstwo plan, przewidywał świątynię z wieżą w stylu barokowym na 1000 miejsc, w tym 250 siedzących i 60 dla dzieci. Niestety wybuch pierwszej wojny światowej i związania z tym dewaluacja, spowodoway, że zabrakło pieniędzy. Kapłan był w Mroczy patronem Katolickiego Towarzystwa Robotników Polskich. Brał czynny udział w polskich zebraniach przedwyborczych. W czasie Powstania Wielkopolskiego stał się przywódcą duchowym walczących w Mroczy.

Podczas gdy niemiecki Grenzschutz ostrzeliwał kościół i plebanię, księdzu grożono aresztowaniem. W maju 1919 roku kapłan został kapelanem 7. Pułku Strzelców Wielkopolskich. Szczególną uwagę skupiał na pomocy ubogim oraz działaniach patriotycznych. Zmarł po ciężkiej chorobie w wieku 75 lat – 18 marca 1926 roku, nie doczekawszy się realizacji swych starań o budowę nowego kościoła. Pochowany został wśród parafian na cmentarzu w Mroczy. 

– Był szanowanym kapłanem, o którym dobro przekazywane jest po dzisiejsze pokolenie, które pamięta o sowim pasterzu, a na jego grobie zawsze jest zapalony znicz, który mówi, że pamiętamy, modlimy się i dziękujemy za lata pracy duszpasterskiej w parafii św. Mikołaja w Mroczy – podkreślił major Jarosław Odrobiński, kreśląc życiorys kapłana.

Biuro Prasowe Diecezji Bydgoskiej
Marcin Jarzembowski

Jeżeli Twój wizerunek przypadkowo znalazł się na tych fotografiach, a nie wyraziłeś na to zgody, prosimy zgłoś to na adres: [email protected]

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz