Poznań Zbigniew G. zadał żonie kilkadziesiąt ciosów nożem; sąd umorzył postępowanie - Obraz Ray_Shrewsberry z Pixabay
Do zdarzenia doszło w sierpniu 2024 roku. Zwłoki 58-latki znaleziono w mieszkaniu na os. Stefana Batorego w Poznaniu. Przyczyną śmierci kobiety był ostry krwotok wewnętrzny i zewnętrzny spowodowany licznymi ranami kłutymi szyi, klatki piersiowej i brzucha. W sprawie zatrzymano męża ofiary, 58-letniego wówczas Zbigniewa G. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa żony, powiedział, że żałuje tego, co zrobił, ale nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania.
Po zatrzymaniu i decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego trafił on na oddział psychiatryczny w areszcie śledczym. Dla śledczych kluczowa była opinia biegłych psychologów i psychiatrów. Po jej uzyskaniu, prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia, w którym zarzuciła Zbigniewowi G., że „działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Małgorzaty G. zadał pokrzywdzonej kilkadziesiąt ciosów nożem (…) przy czym czynu dopuścił się mając ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem”.
Proces Zbigniewa G. ruszył w kwietniu ub. roku. W piątek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w tej sprawie. Sąd podkreślił, że Zbigniew G. „dopuścił się popełnienia tego czynu (…) przy czym przyjmuje, że w czasie popełnienia przestępstwa jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu była w znacznym stopniu ograniczona, a z powodu zakłócenia czynności psychicznych nie mógł w czasie czynu pokierować swoim postępowaniem i tym samym uznając, że sprawca nie popełnił przestępstwa (…) umarza postępowanie karne przeciwko Zbigniewowi G.”. Sąd orzekł ponadto wobec mężczyzny środek zabezpieczający w postaci obowiązku terapii ambulatoryjnej.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Grześ podkreślił, że stan faktyczny sprawy nie budzi żadnych istotnych wątpliwości, ponadto oskarżony przyznał się do jego popełnienia. Dodał, że podstawową kwestią w tym procesie było ustalenie motywów działania Zbigniewa G. i sąd opierał swoje rozważania na opiniach biegłych, które były zbieżne z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności z zeznaniami świadków, którzy obserwowali zmianę zachowania mężczyzny i pogarszający się jego stan psychiczny.
- Żadnych innych okoliczności, które mogłyby stanowić motyw popełnienia tego czynu nie ustalono. Przesłuchani w sprawie w szczególności członkowie rodziny, dzieci pokrzywdzonej i oskarżonego, jak też sąsiedzi, jednoznacznie wskazywali, że małżeństwo Zbigniewa G. z Małgorzatą G. funkcjonowało prawidłowo, określano je jako wzorowe. Jeden ze świadków, syn państwa G., stwierdził, że gdyby miał się urodzić jeszcze raz, to chciałby się urodzić w tej rodzinie; pomimo tego, co się zdarzyło – zaznaczył sędzia.
Po ogłoszeniu wyroku sąd zadecydował o zwolnieniu Zbigniewa G. z tymczasowego aresztu; ma trafić pod opiekę dzieci.
Orzeczenie wydane w piątek nie jest prawomocne. Prokurator jeszcze na sali sądowej zapowiedział, że najprawdopodobniej będzie kierował apelację do sądu II instancji. (PAP)
ajw/ mark/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu e-krajna.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz